Lato, magiczny czas światła, słońca, zapachów i kolorów. W „Witches’ calendar” z 2011 w miesiacu czerwcu znalazłam artykuł , który przyniósł mi wspomnienia dzieciństwa. Czasu, gdy wróżki, skrzaty były czymś rzeczywistym, powalona wierzba zamkiem, a w źródle koło domu mogłam zobaczyć zaklęte światy. Kiedy świat był przesycony magią, kwiaty akacji najlepszymi cukierkami, kiedy każdy dzień był odkrywaniem czegoś nowego i zadziwieniem. Myślę, że niewinność objawia się właśnie tym,  umiejętnością zachwytu, zadziwienia, kiedy tak wiele może nas zaskoczyć. Dzieci widzą więcej, z prostego powodu, dla nich nie ma słowa niemożliwe, nie tłumaczą racjonalnie zjawisk, nie wypierają tego, co nie zgadza się z ich światopoglądem Po prostu przyjmują to, jako fenomen – jest i już. Mam nadzieje, że dzięki temu artykułowi przypomnicie sobie, jak to jest być dzieckiem, cieszyć się jak dziecko i doświadczać cudów natury – jak dziecko.

faery_child_by_hollycarton-d9rfilrMagiczne, letnie faerie są blisko związane z lasem, leśnymi przestrzeniami i kwiatowymi oraz ziołowymi ogrodami. Gdzieś one są, jeśli jesteś szczęściarzem możesz być zdolny dostroić się do jednej lub być może całej grupy magicznych istot.

Jako dziecko byłam zdolna widzieć letnie faerie, które gromadziły się na krańcu lasu z tyłu naszego domu w magicznym czasie zmierzchu, pomiędzy promieniami słońca a blaskiem księżyca. Pamiętam zapach mchu i chłodniejsze, mroczniejsze powietrze, przychodzące z lasu, jak biegłam przez trawnik bosa, by usiąść na stopniu przylegającego „tarasu” i czekać na faerie. Kilka razy kładłam rękę na ziemi i pięć lub sześć z nich wchodziło na moją dłoń. Każda z faerii miała zdefiniowaną indywidualność, ale wszystkie one dawały uczucie spokoju, miłej energii i magii.

jak dorosłam, moje doświadczenie z letnimi faeriami zmieniło się tylko w jeden sposób, jak je postrzegałam. Chociaż już nie widzę małych ludzi na moich dłoniach, w letnie wieczory kiedy świerszcze świergoczą w wysokiej trawie i siedzę bardzo spokojnie na mojej sekretnej polanie w lesie, czuję obecność dobroczynnych i magicznych duchów. czasem ujawniają się one widocznie, jako słabo płonące światełko lub słyszalnie jako pojedyncze, delikatne, muzyczne dźwięki. Czasem moje fizyczne zmysły nie są wyczulone na to wszystko, ale szósty, instynktowny zmysł rozpoznaje, że te inne istoty są blisko przy mnie.

Magia, która emanuje od letnich faerii jest kombinacją trwogi przed tajemnicą piękna rosnącej, żywej natury, całej tej mocy tworzenia naturalnej obfitości i naszym własnym związkiem z tą tworzącą się obfitością, odnowieniem i wzrostem.

Najlepszym sposobem by doświadczyć obecności letnich faerii jest iść samemu lub z partnerem do lasu lub odosobnioną polanę), ewentualnie do ziołowego lub kwiatowego ogrodu, który jest rozległy i prywatny na tyle, by posiedzieć w nim przez jakiś czas. To ćwiczenie ma największe szanse powodzenia podczas czerwca, a szczególnie w najkrótszą noc w roku.

Podobnie do dzikich zwierząt faerie najszybciej można zobaczyć lub wyczuć o zmierzchu lub w nocy, tak wiec musisz być gotowy na nie w wybranym miejscu. Ubierz wygodne, stare ubranie, chroniące przed owadami i przynieś bezpieczny lampion. Możesz, jeśli chcesz zabrać również ze sobą tomik poezji, instrument muzyczny lub trochę jedzenia i picia (fiołkową wodę lub napój z kwiatów pomarańczy, kwiatową wodę lub chleb i mleko).

Przyjdź tam trochę wcześniej, tak by mieć czas, żeby się całkowicie zrelaksować i uwolnić od każdych zewnętrznych napięć. czy jesteś sam, czy z innymi, otwórz swoje zmysły siadając w wygodnej pozycji z zamkniętymi oczami, świadomy dźwięków, zapachów i ruchu wokół ciebie. Nie próbuj wywoływać faerii lub chcieć je zobaczyć – tak się nie robi! Lepiej nie skupiać się na niczym, ale raczej pozwolić, myślom, zmysłom i duchowi wędrować swobodnie, podobnie do delikatnej bryzy.

Otwórz oczy, kiedy poczujesz się wystarczająco zrelaksowany. Kompletna cisza nie jest konieczna; możesz mówić, śpiewać, śmieć się lub gwizdać lekko, tak długo jak pamiętasz uważać na to, co dzieje się wokół ciebie. Zwracaj uwagę na szczyty drzew, pnie, długie gałęzie, zarośla, ziemię na której siedzisz, powietrze wokół twarzy, ciała i jak dzielisz to samo powietrze z roślinami i innymi istotami wokół ciebie. Poczuj samego siebie połączonego z tym co się wydarza na zewnątrz ciebie w obecnej chwili.

Pozwól powiekom opaść częściowo na oczy, przechyl głowę trochę do tyłu, tak byś patrzył na swoje otoczenie przez przesłonięte w połowie oczy. Poczuj duchy faerii w lesie lub w ogrodzie spoglądające i widzące twoje oczy, jakby przyjaźnie mrugające światło. Pozwól delikatnej dobroci twojego własnego ducha dalej wypływać przez swoje oczy i całe pory skóry, by je przyciągnąć i wciągnąć pozytywną energią.

Z dziecięcym odczuwaniem cudów i otwartym umysłem, nawet najbardziej światowo-zmęczony dorosły może znów zdobyć trochę magii i kreatywnej obfitości zabawnych letnich faerii.

tłum. Izabela Gruchalska.

Ps. Zapewniam, że nawet jeśli nie zobaczycie faerii to po takim odpoczynku wasz umysł będzie wypoczęty, ciało zrelaksowane, zapanuje spokój ducha i łatwiej będzie kroczyć znów czasami szarą i pełną wertepów drogą codzienności.