images

Poczucie bezpieczeństwa to tak naprawdę stan umysłu. Nikt oprócz nas samych nie może go nam dać. – Artemida.

Zgadzam się z tym stwierdzeniem pod jednym warunkiem. Po warunkiem, ze rozróżnimy poczucie bezpieczeństwa od rzeczywistego bycia bezpiecznym.
W tym zdaniu jest dużo racji. Doskonale to udowadniają choroby psychiczne – manie prześladowcze. W rzeczywistości nic złego się nie dzieje, a ludzie tacy żyją w ciągłym zagrożeniu. Często wyolbrzymiamy własne lęki. Szczególnie przy kompleksie ofiary.
Jednakże czasami strach jest podyktowany realnym zagrożeniem i jest adekwatny do sytuacji. Co wtedy?

Pierwszym krokiem jaki trzeba zrobić, to ustalić jak duże jest zagrożenie i jakie środki należy przedsięwziąć by je usunąć. Należy też ustalić, czy jest to zagrożenie zewnętrzne, czy wewnętrzne (np. choroba).
Warto pamiętać, że strach jest ostrzeżeniem przed zagrożeniem. Z drugiej strony, gdy jest nadmierny, jest paliwem dla tego, co nam zagraża – obojętnie czy jest to człowiek, instytucja, czy choroba, czy sytuacja.

W takim wypadku, kiedy tracę poczucie bezpieczeństwa – idę w miejsce, gdzie czuję się bezpiecznie. Daję sobie czas na oczyszczenie umysłu z lęków – medytuje.
Następnie określam źródło zagrożenia.
Potem wypisuje znane mi środki usunięcia go.
Potem wypisuje jakich środków mi brakuje i gdzie szukać pomocy…

WAŻNE

Właśnie wypisuje, nie myślę, nie mówię, ale zapisuje na kartce. Dlaczego? Z dwóch powodów.

Pierwszy – przy pisaniu precyzuje myśli.

Drugi – zawsze mogę wrócić do kartki i przypomnieć sobie, co należy i co mogę zrobić.

Następnie planuję kolejność kroków jakie należy podjąć i wracam do domu – spokojniejsza i z planem.

Trzeci krok – systematycznie, krok po kroku zaczynam usuwać zagrożenie. Czasami nie do końca zgodnie z planem, bo sytuacja może zmusić do jego korekcji, ale zawsze konsekwentnie.
Sun Tsu w swojej „Sztuce wojny” napisał „Żaden plan nie ostoi się na polu bitwy, ale nie wygrasz żadnej bitwy bez planu”.

Pamiętajmy strach potrafi być korzystny, kiedy jest podyktowany instynktem samozachowawczym… ale staje się wrogi, gdy niszczy nasze życie i niweluje dążenie do szczęścia.

Izabela Gruchalska